Hmmm... No to tak, wczoraj byłam na Indios Bravos. Koncert był na prawdę fajny i panowie fajnie cieszyli się muzyką.
Gutek jest tak kochanym człowiekiem! Znajoma podchodzi do niego, jakiś koleś się przed nią wpycha, a Piotrek go zatrzymał i przez chwile skupia się na niej.
Ogólnie koncert miał swój klimat, był w małym miejscu, więc można go tak trochę nazwać kameralnym. Bilety też się szybko rozeszły, to tylko pokazuje, że taka muzyka cieszy ludzi i mogą się przy niej bawić, mimo że media atakują nas czymś innym!!
I co jak to wygląda? Nawet fajnie? Bo smakuje dobrze, chociaż przeważa smak gorzkiej czekolady (a osobiście nie co słodsze rzeczy). Później obejrzałam The DUFF i nawet fajny film. Można powiedzieć, że taki na weekendową nudę, jak się nie wie co obejrzeć. Nie jest to mój ulubiony gatunek filmowy, ale na prawdę da się obejrzeć!!
Do tego od czwartku oglądałam nowe odcinki seriali. Jakie? Supernatural, The Originals, The Vampire Diaries, iZombie i nadrabiam Young & Hungry. Do tego standardowo tumblr, hokej, handball i chyba tyle... Jakby ktoś miał pomysł na post to proszę niech się tym podzieli, a chętnie coś takiego zrobię :)
Dziękuje, dobranoc! Idę dalej się obijać, w końcu znowu mam wolne i do czwartku mogę nic nie robić (tak w czwartek obiecałam kolegom z pracy, że coś im przyniosę). Dobra tyle, koniec! Bo NCIS: LA mi minie!!!
Pa!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz